Programowanie unplugged – nauka kodowania bez komputera

Gdy słyszymy „programowanie”, najczęściej wyobrażamy sobie dziecko siedzące przed laptopem, piszące linijki kodu albo tworzące grę w Scratchu. Tymczasem programowania można (i warto) uczyć bez komputera. Tak właśnie powstało programowanie unplugged – metoda, która pokazuje, że kodowanie to przede wszystkim sposób myślenia, a nie ekran, klawiatura czy konkretne narzędzie. Programowanie unplugged zyskuje coraz większą popularność w przedszkolach, szkołach podstawowych i edukacji domowej. Dlaczego? Bo jest proste, angażujące i naturalne dla dzieci.

Programowanie unplugged to zestaw ćwiczeń, gier i zabaw, które uczą podstawowych pojęć programistycznych bez użycia komputera, tabletu czy telefonu. Dzieci uczą się takich koncepcji jak:

  • algorytmy
  • sekwencję kroków
  • pętle
  • instrukcje warunkowe
  • debugowanie (szukanie błędów)

Na czym to dokładnie polega ?

W praktyce programowanie unplugged wygląda bardzo zwyczajnie. Nie ma w nim nic „technicznego” ani skomplikowanego. Potrzebne są przede wszystkim ludzie, pomysł i chwila uwagi, a cała reszta to tylko proste dodatki. Na początek potrzebna jest sytuacja do rozwiązania. Może to być zadanie, zabawa albo problem, który trzeba ogarnąć krok po kroku. Na przykład dojście z jednego miejsca do drugiego, wykonanie jakiejś czynności albo sterowanie kimś, kto udaje robota. Już samo wymyślenie celu sprawia, że zaczynamy myśleć w sposób programistyczny, czyli zastanawiać się, co po czym powinno nastąpić. Potem pojawiają się instrukcje. W praktyce są to zwykłe słowa, gesty, strzałki narysowane na kartce albo przedmioty symbolizujące ruch czy działanie. Ktoś mówi, ktoś inny wykonuje. Bardzo szybko okazuje się, że im dokładniej coś zostanie opisane, tym lepiej to działa. Jeśli polecenie jest niejasne, wykonawca zrobi coś innego, niż autor miał na myśli. I właśnie w tym momencie dzieje się najważniejsza część nauki. Gdy coś nie wyjdzie, zatrzymujemy się i analizujemy, dlaczego efekt jest inny niż oczekiwany. Następnie instrukcje są poprawiane i sprawdzane jeszcze raz. Ten proces powtarzania i poprawiania to sedno programowania, zarówno bez komputera, jak i z nim. Jedna osoba wydaje polecenia, druga je wykonuje. Czasem cała grupa wspólnie planuje działanie, a potem obserwuje, co się wydarzy. Można się poruszać, rysować, przestawiać przedmioty, dyskutować. Nie ma potrzeby siedzenia w ławkach ani patrzenia w ekran. Najważniejsze jest to, że programowanie unplugged nie wymaga specjalnych narzędzi ani wiedzy technicznej. Wystarczy zrozumienie, że każde działanie da się rozpisać na mniejsze kroki i że te kroki muszą być jasne oraz uporządkowane. Reszta przychodzi naturalnie wraz z praktyką. Dlatego w rzeczywistości programowanie unplugged to po prostu uczenie się myślenia krok po kroku, sprawdzania swoich pomysłów w działaniu i poprawiania ich wtedy, gdy coś nie działa. Dokładnie tak samo działa prawdziwe programowanie – tylko zamiast człowieka polecenia wykonuje komputer.

oppo_32

Zalety programowania unplugged?

Takie programowanie ma sens dlatego, że nie chodzi w nim o komputery, tylko o to, jak człowiek myśli, rozwiązuje problemy i radzi sobie z błędami. Programowanie unplugged daje efekty, które widać nie tylko w nauce informatyki, ale też w codziennym życiu. Przede wszystkim uczy porządkowania myśli. Dziecko albo dorosły zaczyna rozumieć, że żeby coś osiągnąć, trzeba najpierw zastanowić się, co po czym następuje. Zamiast działać chaotycznie, pojawia się nawyk planowania. To bardzo praktyczna umiejętność – przydaje się przy nauce, w pracy i w zwykłych domowych sytuacjach.

Drugą ważną rzeczą jest logiczne myślenie i przewidywanie skutków. Gdy ktoś tworzy instrukcję i widzi, że jej wykonanie prowadzi do konkretnego efektu, zaczyna rozumieć zależności przyczynowo-skutkowe. To sprawia, że łatwiej analizować problemy i znajdować sensowne rozwiązania zamiast zgadywać.

Programowanie unplugged uczy też cierpliwości i akceptowania błędów. Gdy coś nie działa, nie oznacza to porażki. Oznacza, że trzeba wrócić do instrukcji i coś poprawić. Dziecko przestaje bać się błędów, a zaczyna traktować je jako naturalną część nauki. To ogromna wartość, bo wiele osób rezygnuje tylko dlatego, że coś nie wyszło za pierwszym razem.

Bardzo ważnym efektem jest również umiejętność jasnego komunikowania się. Trzeba nauczyć się mówić tak, żeby druga osoba dokładnie zrozumiała polecenie. To przekłada się na lepsze relacje z innymi, lepszą współpracę i większą pewność siebie w wyrażaniu myśli.

W przypadku dzieci programowanie unplugged buduje zdrowe podstawy pod przyszłą naukę technologii. Kiedy później pojawia się komputer, kodowanie nie jest już czymś obcym ani trudnym. Dziecko rozumie, dlaczego komputer „robi głupoty” i wie, że to nie wina maszyny, tylko instrukcji. Dzięki temu nauka przebiega spokojniej i bez frustracji.

Przykład zabawy polegającej na programowaniu unplugged

Nauczyciel układa prostą planszę z kwadratów, jak w grze planszowej. Na jednym końcu jest start, na drugim skarb. Pomiędzy nimi pojawiają się przeszkody, na przykład krzesła, kartki albo klocki. Jedno dziecko zostaje robotem i staje na polu startowym. Reszta dzieci to programiści. Zadaniem dzieci jest doprowadzić robota do skarbu, ale robot może się poruszać tylko wtedy, gdy dostanie dokładne polecenia. Nie wolno mówić „idź tam” albo „omijaj przeszkodę”. Trzeba mówić bardzo konkretnie: ile kroków, w którą stronę i co zrobić dalej. Dzieci szybko zauważają, że jeśli zapomną o jednym kroku albo pomylą kolejność, robot się zgubi albo wpadnie na przeszkodę. Wtedy cała grupa zatrzymuje się i wspólnie zastanawia się, co poszło nie tak. Poprawiają instrukcje i próbują jeszcze raz. Najlepszy moment jest wtedy, gdy dzieci specjalnie dają nieprecyzyjne polecenia, a „robot” wykonuje je dosłownie, często w zabawny sposób. Śmiechu jest dużo, ale przy okazji dzieci uczą się, że dokładność ma znaczenie. Takie zadania można wymyślać samodzielnie w celu uatrakcyjnienia dzieciom zajęć szkolnych lub w ramach lekcji wychowawczych. Takie ćwiczenia mają również świetne zastosowania w przypadku dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Podsumowanie

W szerszym sensie takie programowanie przygotowuje do życia w świecie, który jest coraz bardziej zorganizowany, zautomatyzowany i oparty na procedurach. Nawet jeśli ktoś nigdy nie zostanie programistą, skorzysta z umiejętności myślenia krok po kroku, analizowania problemów i szukania rozwiązań zamiast rezygnowania. Jest to przydatne narzędzie dla nauczycieli, wychowawców oraz dla dzieci które chcą poznać podstawy programowania. Krótko mówiąc, programowanie unplugged daje lepsze myślenie, większą samodzielność i większą pewność w działaniu. Uczy, że problemy da się rozbić na mniejsze części, a błędy nie są końcem drogi, tylko informacją, co można zrobić lepiej. I właśnie dlatego warto się nim zajmować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *



Pasja na kołach
Centrum Talentów